5/13/2016

Kropla szczęścia - Sally Hansen Dry&Go Drops


Najskuteczniejszy test kobiecej cierpliwości? Manicure! Gdy tylko zdecydujesz się na relaks z paznokciami, twoje ciało zaczyna domagać się uwagi. A to toaleta, a to swędzenie dosłownie każdego centymetra kwadratowego nogi. Utrzymanie rąk (lub nóg) w pozycji nie niszczącej świeżych warstw lakieru jest niemalże niemożliwe. A gdy już zdaje ci się, że osiągnęłaś cel, a lakier jest suchy? Trach. Dotykasz ręcznika i okazuje się, że taki nie był. Ale przecież... Ehh. Nie warto.

Szybkoschnące lakiery, wysuszające top coaty, utwardzacze. Próbowałam wszystkiego i nic nie spełnia swojego zadania. 60 sekund? Raczej 600. Zapomnieli też zaznaczyć, że liczy się tylko wtedy, gdy malujesz jedną, cieniutką warstwę. To nie dla mnie. O kropelkach przyspieszających schnięcie słyszałam już niejednokrotnie. Bourjois, Essie, Sally Hansen. Kilka firm oferuje, a ja się nie daję skusić? Tyle razy już się sparzyłam. Nawet popularna wśród blogerek Seche Vite mnie już nie kusiła! Skąd więc zmiana zdania?
I
Impuls! A jakże. Promocja w Rossmanie podała kropelki w dość przystępnej cenie, a moje paznokcie wyglądały żałośnie. Skusiłam się! I cieszę się, że to zrobiłam.


Dlaczego warto? 
Bo działają. Nie będę wam tu przywoływać składu i udawać, że wiem jaka magia za tym stoi. Tym właśnie dla mnie są - magią. Tyle mi wystarczy. Jedyne co pamiętam z kartonowego opakowania, to zawartość olejków z witaminą E - wiecie, tych dobrych dla skórek. I faktycznie, po aplikacji czułam, jakbym nakładała olejek. Początkowo bałam się, że cały "roztwór" spłynie z płytki. Nic z tego. Zatrzymał się na niej i choć przez chwilę były mokre (bardziej jak po wodzie, niż lakierze), po około dwóch minutkach wszystko było już w porządku. Lakier suchy, nie przywierający do niczego. Zawsze robię test dotykając paznokciem o paznokieć. Jak się nie przykleja, jest świetnie. A te się nie przyklejały!

Po raz pierwszy zrobiłam zarówno manicure, jak i pedicure, w czasie, który normalnie robiłabym pierwszą warstwę na dłoniach. Zapach kropelek jest przyjemny i właściwie kryjący zapach lakieru, co jest dodatkowym atutem. Jestem wniebowzięta. Właściwie, malowanie paznokci znów zaczęło mnie ekscytować! Każde następne użycie przyniesie mi zapewne większy wgląd w produkt, ale chwilowo cieszę się z pierwszego wrażenia.

A jak u was? Sprawdzają się wszystkie magiczne specyfiki? A może podobnie jak ja wcześniej stoicie na tarasie i wymachujecie rękami próbując przyspieszyć schnięcie? Czekam na komentarze. Udanego dnia życzę!

9 komentarzy:

  1. Ah, szkoda że ich nie kupiłam jak była ta promocja! Muszę wypróbować :)
    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam seche vite i się sprawdza :) chociaż wad tez bym nie doszkala. Jak skończę butelkę to wypróbuję te kropelki :) ile kosztują regularnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularnie około 32 zł. Seche Vite nie znam osobiście, jak wspominałam, ale jakbym miała na pierwszy rzut oka doszukiwać się wad (również z tego, co słyszałam), to jednak wszystko co w formie lakieru i pędzelka ma jedną - zasycha. Tutaj jest forma olejku, więc przypuszczam, że produkt trwalszy :)

      Usuń
  3. Zawsze mam ogromny problem ze schnieciem lakieru. Drażni mnie to tak bardzo, że aby zrobić manicure musze mieć naprawdę dużo czasu. Przez co najczęściej moje paznokcie pomalowane są odżywka. Nie wyobrażam sobie pomalowac paznokci np. Przed imprezą. Moje doświadczenia z szybszym schnieciem to jedynie spray z Avonu który faktycznie poprawił prędkość schnięcia i sprawił że paznokcie ładniej wyglądają bo cudownie nawilżal skórki które cierpiały po wycinaniu. Opcja która przedstawiasz wydaje się idealna, ale pozostawię zakup na jakiś większy przypływ gotówki a póki co zadowole się cudownym naturalem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne kolory lakierów ;) ja zgapiłam sie i zapomniałam o tej ostatniej części promocji ;(

    << Pozdrawiam 21-letnia mama z bloga http://creamshine.blogspot.com >>

    OdpowiedzUsuń
  5. I teraz żałuję, że jednak ich nie wzięłam. Normalnie używam Quick Dry od Golden Rose, ale jego jedynym minusem jest fakt, że rozmazuje stemple. A jak z jego wydajnością? Jedna kropla wystarczy na cały paznokieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że jedna może być mało, ale z drugiej strony nie mam jeszcze wprawy i być może wystarczyłaby. Ja używam dwóch

      Usuń
  6. musze koniecznie wypróbować! ;)

    OdpowiedzUsuń