5/11/2016

20 na 200 - część II


Wróciłam!

Kurczę, mam nadzieję, że jeszcze się mną nie znudziliście. Czytanie faktów o kimś zawsze sprawiało mi przyjemność. Chyba każdy lubi wiedzieć sporo o innych, choćby się do tego nie przyznawali. Oto druga dziesiątka informacji, których możecie o mnie nie wiedzieć. Część pierwszą znajdziecie tutaj. A teraz do dzieła!

11. Słodycze? Tylko naturalne

Nie mam tu na myśli żelków oznaczonych "bio" albo "gluten free". Nie, nie, nie. Słodycze jako szeroko pojęta kategoria przekąsek absolutnie mnie nie kręcą. Skuszę się, owszem, ale nie jest to u mnie częsty widok. Preferuję popcorn, zdrowe domowe chipsy i generalnie słone ponad słodkim. Jedyny cukier, jaki przyjmuję do organizmu, pochodzi z owoców i miodu. Pycha!


12. Nutella? Rafaello? Precz!

To chyba dwie najbardziej zadziwiające ludzi rzeczy, choć patrząc na punkt poprzedni, mają sens. Ani nutella ani rafaello nie smakują mi, choć rozkładając je na "części pierwsze" wydają się być smaczne. No cóż. Niektóre połączenia po prostu nie grają.

13. Pamięć bywa zawodna

Ponoć cukier szkodzi na pamięć. Musiałam się więc najeść go w dzieciństwie, bo ta funkcja mózgu kompletnie mnie zawodzi. Na szczęście nie na każdej płaszczyźnie! Mowa bowiem o pamięci do twarzy. Mam taki problem, że właściwie możesz przede mną stać, a ja, zamykając oczy, nie pamiętam jak wyglądasz! To zawsze było dla mnie rozczarowaniem. Na szczęście uczucia są dla mnie ważniejsze niż obraz - wszystkie wspomnienia zapisuję w sobie emocjami!

14. Muzyczna dusza

Odkąd sięgam pamięcią (ta od faktów jest znakomita), uwielbiałam śpiewać, nucić i słuchać muzyki. Choć osobiście nie uważam się za specjalistę, znawcę, czy też talent (nie oczekuj po mnie karaoke), muzyka gra w mojej duszy głośno i wyraźnie. Poszukiwania muzycznego "ja" były długie i wyboiste. Punk, rock, metal, pop, musical - wszystkiego po trochę, aż do odkrycia Taylor. Bronić się z tego nie będę. Jej muzyka zagościła u mnie dobrych kilka lat temu i wciąż gra głośno. Kocham te emocje!


15. Ludzie? Ojej!

Mówią, że nieśmiałość da się wyleczyć. Strach przed ludźmi też. Chyba powinnam iść na terapię. Pamiętam jakby to było wczoraj, że schowałam się kiedyś przed własnym ojcem. Po wizycie u dziadków zostałam odprowadzona przez babcię do domu i... schowałam się jej pod spódnicę! Przebywanie z więcej niż jedną osobą jednocześnie od dawna przyprawiało mnie o zawroty. Terapia szokowa nie działa.

16. Paradoks? Kocham Wrocław! 

Pochodząc z małego miasta nie spodziewałam się, że kiedyś przywyknę. Początkowo bałam się i co tydzień wracałam do domu. Podczas ostatnich miesięcy mieszkania we Wrocławiu, do domu nie jeździłam prawie w ogóle. Wyprowadzając się płakałam. Każdą okazję wykorzystuję, by tam jechać. To miasto nadaje na tych samych falach. Wibruje we mnie jego energia. Nawet z ludziowstrętem. To tam czuję się najlepiej.


17. Lęk wysokości w wersji hardcore

Do lęku wysokości przyznaje się wiele osób, ale kto normalny, przy 160 cm wzrostu boi się popatrzeć w dół? Ja! Dobra, aż tak źle ze mną nie jest. Dobrze jednak też nie. Boję się jeździć na rolkach, rowerze, a w szkole nie skakałam przez płotki czy kozła. Przewracanie się nie wchodzi w grę! Koszmar. Siostra śmiała się ze mnie, że boję się skakać z krawężnika. Potem złamała stopę. Widzicie! Moje obawy są uzasadnione.

18. A co z zainteresowaniami? 

Oczywiście, że kosmetyki, ale skąd się to wzięło? Od czasów gimnazjalnych miałam z nimi na bakier. Raz używałam wszystkiego, raz dosłownie niczego. W liceum miałam piękną cerę, a potem wszystko legło w gruzach. Odkrywanie świata kosmetyków w celu poprawienia własnego samopoczucia stało się moją domeną. A gdy zrozumiałam, że pielęgnacja kręci mnie bardziej niż kolorówka? Nigdy nie wróciłam do smutnych czasów matowych podkładów.

19. Operuj co tylko chcesz. 

A tak w kontekście urody - nie jestem przeciwniczką kosmetycznych poprawek. Większe piersi, większe usta, jędrny tyłek? A proszę bardzo. Rób co chcesz. To od ciebie zależy, czy będziesz się poprawiać. Przeszkadzać zaczynają mi wtedy, gdy wszystko wygląda mega sztucznie, a kobiety próbują na siłę się odmłodzić.

20. Kontrowersyjnie? Nie znoszę Madonny! 

To tak w nawiązaniu do poprzedniego. Nigdy nie przepadałam za jej muzyką. Charakter nie miał możliwości do mnie dotrzeć. Gdy patrzę na tę kobietę, widzę karykaturę. Sama sobie jest karykaturą. Starzejmy się z godnością, proszę!

To by było na tyle. A teraz czas na was. Macie coś, czego ludzie się po was nie spodziewają? Dzielcie się w komentarzach, a jak jesteście kochani, możecie udostępnić wpis na FB. Każdemu przyda się troszkę miłości! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz